Prawo Przyciągania – Wersja rozszerzona 2.0

Prawo przyciągania, potęga podświadomości

Nie każdy wierzy w prawo przyciągania. A czym ono jest? Mówiąc w telegraficznym skrócie jest to teza, że myśli i uczucia kreują naszą przyszłość. To o czym myślisz w tej chwili pojawi się w Twoim życiu jako określone wydarzenie. Ludzie generalnie dzielą się na trzy grupy.

  • Dla których jest to oczywista oczywistość. Ludzie związani z rozwojem osobistym, duchowością, nurtem oświecenia. Doświadczyli już na sobie potęgi podświadomości, a teraz potrafią ją wykorzystywać do swoich celów.
  • Grupa druga. Ludzie którzy pukają się w głowę po usłyszeniu tej koncepcji. Zawsze mają bardzo wiele argumentów za tym, że jest to jedynie tak zwane myślenie życzeniowe. Nie wszystkie ich argumenty są pozbawione sensu.
  • Kolejna grupa. Osoby które nie wiedzą co myśleć.

Ja jestem zdecydowanie w pierwszej grupie. Jednak po części również i w dwóch pozostałych. Co ciekawe koncepcja jest bardzo stara. Obecnie kojarzy się ona z głośnym filmem The Secret, gdzie owa magiczna siła nazywana jest Prawem Przyciągania. Wielkim popularyzatorem był również Joseph Murphy, który napisał bestseller Potęga Podświadomości. I tak właśnie nazywa magiczną siłę o której mówimy. Jest wiele innych powszechnych określeń takich jak siła wiary, gdyż zasadniczo w tym wszystkim chodzi o wiarę. Wielokrotnie możemy również spotkać się z mocą w nurtach religijnych. Jezus bardzo często powiadał jak istotna jest wiara w naszym życiu, że jest to niemalże jego podstawa.

Według wiary waszej niech wam się stanie.

Ewangelii wg św. Mateusza

Moje doświadczenie

Osobiście doświadczyłem prawa przyciągania w swoim życiu wielokrotnie i na różnych płaszczyznach. Począwszy od znalezienia 100 złotych na ulicy. 🙂 Znam również wielu ludzi którzy podobnie jak ja mają głęboką wiarę którą wykorzystują do celów praktycznych. Tak naprawdę wierzymy, że wszechświat jest dobrym miejscem, a siła która wielu nazywa „Bóg” chce dla nas dobra i pełni naszego szczęścia. Wielu z nas wierzy również, że to my właśnie stanowimy to na co mówimy „Bóg”. A w raz z biegiem życia i poszerzaniem naszej świadomości powracamy do pełni naszych mocy władania nad światem.

W rzeczywistości cały czas mamy moc, jednak realizujemy programy których nie chcemy. Bardzo głęboko w naszyj psychice osiadły się przekonania o naszych wadach i słabościach. Natomiast otaczająca nas rzeczywistość która działa jak lustro nie może zrobić nic innego jak nam to pokazać w tej czy innej formie. Stąd osoby które mają fatalistyczne podejście do życia codziennie napotykają nowe przeszkody. Natomiast osoby z bardzo optymistycznym nastawieniem zliczają coraz to nowe sukcesy.

Tak to z grubsza wygląda, chociaż nie zawsze to zauważamy, nie zawsze też chcemy w to wierzyć. Jesteśmy głęboko wychowani w tak zwanym duchu materializmu, gdzie człowieka przedstawia się jedynie jako zwierzę walczące o przetrwanie. Odbiera mu się możliwość posiadania duszy i różnych mocy które wydawały by się nadprzyrodzone. Pozostawia jedynie to co człowiek może osiągnąć poprzez siłę własnych mięśni i umysłu.

Czy tak jest w rzeczywistości?

Dla większości ludzi z pewnością tak. Jednak już od setek, a nawet tysięcy lat istnieje pewien nurt duchowy. Tok myślenia który przedstawia życie jako formę ducha lub duszy, która jedynie złudnie przyjmuje formę sztywnej materii. Ty sam musisz zdecydować w co wierzysz lub co widzisz. Ja zdecydowanie skłaniam się ku takiej formie rozumowania z różnych powodów. Przede wszystkim nie lubię myśleć konwencjonalnie. Nie lubię myśleć od początku do końca, wolę myśleć od końca do początku… lub nawet w bok. 🙂

Myślenie lateralne (ang.lateral thinking, lub myślenie w bok[1]) – termin wprowadzony w roku 1967 przez Edwarda de Bono i oznaczający nowe spojrzenie na sytuację (kreatywność), dostrzeżenie nowych możliwości (nowe idee), przeformułowanie problemu dające szansę rozwiązania go nowymi metodami.

https://pl.wikipedia.org/wiki/My%C5%9Blenie_lateralne

Czy ja śnię?

Uważam, że myślenie o życiu jako o śnie na który mamy bardzo duży wpływ nadaje nam nowego poczucia mocy. Możemy odkryć w sobie tak ogromne pokłady pewności siebie i kreatywności, że stworzymy dla siebie niewiarygodne życie. Bez względu na to, czy faktycznie życie jest niczym sen, a może jak twarda materia. Jednak ja wierzę, że oba te stany są równocześnie. To tylko kwestia interpretacji naszych umysłów utrudnia nam jasne postrzeganie. Osoby po zażyciu środków psychoaktywnych (do czego oczywiście nie zachęcam, jednak obecnie nawet naukowcy badają tego typu substancje, powoli zaczyna się o nich myśleć jak o narzędziach, nie natomiast tylko jak o wrednych narkotykach) lub osoby które mają udar i tracą władze umysłowe, nie są już tak bardzo pewne realności świata jak my na co dzień.

Dla mnie są to pewnego rodzaju dowody, że rzeczywistość może być postrzegana wielorako. Również świat snów jest dla  mnie dowodem naszej boskości. We śnie możesz stworzyć wszystko, kto powiedział, że życie nie działa w ten sposób? I dlaczego miało by działać inaczej? Przecież we śnie również jesteś całkowicie przekonany o jego realności. Do momentu w którym się budzisz. Tak samo może być życiem. W pewnym momencie możesz przebudzić się – w momencie śmierci. Jednak nie musi być to tak tragiczne. Istniej przecież tak zwane duchowe przebudzenie, zwane również oświeceniem, które jest śmiercią starego postrzegania świata bez śmierci ciała.

Tak jakbyś przebudził się we własnym śnie nie kończąc go – zupełnie jak wtedy kiedy masz świadomy sen i możesz wszystko kontrolować. Pewne religie i nurty medytacyjne dążą właśnie do takiego duchowego wyzwolenia. Również szamani wielu kultur zapraszali do tego stanu poprzez określone rytuały. Polegały one na tańcu, śpiewie, również zażywaniu określonych roślin psychoaktywnych (jak wyżej napisałem – nie zachęcam do robienia tego, jedynie informuję o historii i kulturach).

Kiedy pierwszy raz poznałem Prawo Przyciągania zrobiło ono na mnie wielkie wrażenie. Pomyślałem sobie, że to jest coś, to jest coś szukałem. To jest coś co rezonuje z mocą mojego serca. Zawsze interesowały mnie rzeczy niezwykłe.

Czytałem kiedyś bardzo ciekawe badania – szczęście mają ci którzy uważają, że je mają. Czy to nie jedna z bardziej rewolucyjnych rzeczy na świecie? Osobiście uważam, że szczęście, tak zwany fart, to kluczowa rzecz w życiu. Pozwala ono osiągać niesamowite osiągnięcia łatwo. Pozwala również wychodzić z opresji suchą nogą. Więc czy nie powinniśmy pragnąć mieć fart jak niczego innego? Oczywiście! Co ciekawe pewni ludzie przeanalizowali ten temat i stwierdzili, że żeby mieć szczęście trzeba uważać, że je się ma. Co ciekawe większość ludzi uważa zupełnie inaczej, wydaje im się, że los sprzysiągł się przeciwko nim. Co było by gdyby zaczęli myśleć odwrotnie? Gdyby mieli wrażenie, że świat sprzysiągł się na ich korzyść? Taka odwrotność paranoika.

Zupełnie jak magia

Wtedy faktycznie było by zupełnie odwrotnie i działało by to zupełnie jak magia. Człowiek ma o wiele więcej mocy i władzy niż w ogóle mu się to wydaje. Sam osobiście tego doświadczyłem i doświadczam cały czas na nowo. Kiedy moje wewnętrzne nastawienie jest nacechowane wielką pewnością siebie – wtedy wszystko idzie zupełnie inną drogą. Wydarzenia które mnie spotykają rozwiązują moje zmartwienia i generują dla mnie pożądane sukcesy. I dzieje się to wprost proporcjonalnie do tego na ile ja jestem pozytywnie nakręcony. Jednak podstawią odkrycia tego stanu jest władza nad własnymi emocjami.

Socjopaci są wśród nas

Załóżmy przez chwilę, że jesteś teraz w bardzo niekorzystnej sytuacji. Jakie są Twoje emocje? Złość, depresja. A ten stan przyciąga coraz więcej negatywnych zdarzeń. Musisz więc w pewnym sensie zacząć odczuwać jak socjopata – to oczywiście żartobliwe określenie.

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/234662/madrosc-psychopatow

Generalnie socjopata nigdy nie odczuwa stresu, nawet w najtrudniejszych sytuacjach. I akurat tej cechy warto było by nauczyć się od tych osób. Mają oni również oczywiście masę cech negatywnych których nie pragniemy. Jednak nawet od tego typu osób możemy nauczyć się rzeczy wartościowych – pewni naukowcy analizowali ich profil psychologiczny. Ponieważ kiedy w swojej trudnej sytuacji zaczniesz czuć się na luzie, zaczniesz mieć przestrzeń do zmiany sytuacji. Poczujesz się lekko. To wszystko brzmi kontrowersyjnie i ma tak brzmieć. Nie chcę Cię zanudzać sztywnymi szkolnymi przekładami. Pragnę lekko zszokować Twoją wyobraźnię żebyś obudził się. Dlatego czasami daje przykłady których nie usłyszysz prawie nigdzie indziej.

Osobiście mam bardzo wiele szczęścia i dlatego stałem się osobą głęboko wierzącą. W Boga, Wszechświat, Siebie, jakkolwiek to nazwać. Po prostu zauważam opatrzność losu. Wszechświat to nie jest twarda materia, to myśląca i reagująca istota. Kiedy wychodzisz cało z różnych trudnych sytuacji które mogły dla Ciebie skończyć się nawet utratą życia – a miewałem takie sytuacje. To zaczynasz patrzeć na życie inaczej i z dużą wdzięcznością. Za pomocą trudnych sytuacji świat uczy nas – wytrzymałości, sprytu, mądrości. Dopiero po czasie widzimy, że wyszło nam to na dobre.

Nasza osobowość ewoluowała. Dlatego już zawczasu możesz założyć, że wszystko co teraz dzieje się w Twoim życiu jest dla Twojego dobra. Większość ludzi nie myśli w ten sposób dlatego w zderzeniu z przeszkodami popadają w depresję. Pytają – dlaczego to się dzieje, co zrobiłem źle? Niczego nie zrobiłeś źle! Po prostu zacznij myśleć w nowy sposób. Zacznij postrzegać problemy jako dary od losu.

I wtedy faktycznie takie się staną. Zaczną również rozwiązywać się dużo bardziej dynamicznie. Ponieważ nie będziesz posiadał negatywnego ładunku emocjonalnego. A to właśnie Twoje negatywne emocje jeszcze bardziej zahamowują zmianę na lepsze.

Mgr Maciej Zenon Wysocki

Autor książki o potędze kreacji myślami. Trener sukcesu. Wspaniały nauczyciel duchowy przekazujący idee świadomości. Chcę pomagać ludziom osiągać ich maksimum możliwości. Gorąco wierzę, że największą wartością jest człowiek i każdy człowiek jest wewnętrznie dobry.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *