Jak uwolnić się od Poczucia Winy?

Słabe emocje

Zauważyłem, że w społeczeństwie często są promowane tak zwane przeze mnie „słabe” emocje. Podstawową emocją tego typu będzie np. poczucie winy. Możemy się zgodzić co do jednego. Naturalną reakcją jest poczucie winy kiedy zrobimy coś złego i chęć naprawienia szkody. W ten sposób człowiek uczy się i rozwija konstruktywnie. Nie możemy być przecież socjopatami którym wszystko jest obojętne. Co jednak w sytuacji w której czujesz się winny, natomiast nie ma Twojego realnego przewinienia? Myślisz, że ludziom zdarza się to rzadko? Z czego ja zauważam wielu z nich zdarza się to nieustannie! Czasami zwykłe pomyłki doprowadzają ich do wewnętrznego szału i rozterki. Przypomina mi się internetowy mem który widziałem już wielokrotnie w różnych wydaniach. Brzmi on mniej więcej w ten sposób…

To uczucie kiedy chcesz zasnąć, ale właśnie przypomina Ci się, co głupiego zrobiłeś 7 lat temu i zalewa Cię fala wstydu.

Czy miałeś tak kiedyś? Prawdopodobnie tak. Chyba, że dojrzałeś już do zrozumienia jakie to jest głupie. Jednak skąd to się w ogóle wzięło? Przecież sam tego nie wymyśliłeś.

Wstyd i poczucie winy

Tak w ogóle wstyd i poczucie winy są to dla mnie emocje na tyle zbliżone, że nie widzę potrzeby przesadnego ich rozróżniania. Najczęściej kiedy czujesz wstyd, odczuwasz również poczucie winy. I odwrotnie. Nie jestem psychologiem, są to moje personalne wnioski.

Wracając jednak do tego dziwnego poczucia wstydu – na myśl o starych „występkach”. Najczęściej są to banalne rzeczy. Np. że powiedzieliśmy coś, czego nie należało powiedzieć, nie zrozumieliśmy jakiejś sytuacji, wygłupiliśmy się, nadmiernie zdenerwowaliśmy, czy inne tego typu nic nie znaczące bzdury. Nie mające żadnego związku ze złamaniem prawa ani moralności. A jednak człowiek odczuwa irracjonalne poczucie winy. I w tym właśnie cała kwestia – dlaczego odczuwamy „słabe” emocje i to jeszcze z irracjonalnych powodów?! Jest to rodzaj zaburzenia osobowości – tak można by to ująć.

Ponieważ nie ma w tym żadnej logiki, jest to rodzaj społecznej nerwicy. Ale skąd w ogóle to się wzięło? Jestem pewny niemalże na sto procent, że gdybyś żył sam na ziemi to nie czułbyś wstydu i poczucia winy praktycznie nigdy. Bo niby względem kogo miałbyś odczuwać te uczucia? Nie było by przed kim się poniżać – tak, wstyd i poczucie winy to rodzaj poniżenia. Są przypadki w których są one wskazane i normalne – kiedy naprawdę zdarzy Ci się zrobić coś złego. Jednak w 99% codziennych sytuacji jest to jedynie samoponiżanie się. Rodzaj lęku przed tym, że nie miałeś racji, pomyliłeś się, zrobiłeś coś niewystarczająco dobrze…

Kto na tym korzysta?!

Ale chwila, pomyślmy – kto na tym korzysta?! Tak… zawsze ktoś na czymś korzysta. Kto? Oczywiście ludzie którzy mają o wiele mniejsze skłonności do poczucia winy! Ponieważ wtedy możesz stać się ich emocjonalnym niewolnikiem. Bo zawsze można pociągnąć Cię za sznureczek pod tytułem „poczucie winy”. Więc nawet jeżeli nie jesteś im nic winny, to jednak sytuacja będzie odczuwana w ten sposób. Oczywiście w relacjach społecznych to wszystko jest owinięte w różne utajone formy. Zazwyczaj sytuacja będzie powyginana na różne sposoby, tak, żebyś nawet nie uświadamiał sobie, że chodzi o proste poczucie winy.

Natomiast jeżeli jesteś podatny, to łatwo dasz się naciągnąć na ten „kredyt emocjonalny” i będziesz go spłacał. Czemu? Tylko dlatego, że ktoś Ci to wmówił. A mówią dosadniej – dlatego, że sam sobie to wmówiłeś.

Nie chcę Ci podawać tutaj konkretnych przykładów. Sam powinieneś pomyśleć o sytuacjach społecznych tego typu. Ludzie czują wstyd/poczucie winy z różnych powodów. Bo ich ubiór nie jest wystarczająco dobry. Bo powiedzieli coś, co nie spodobało się komuś. Bo pomylili drzwi i weszli tam gdzie nie trzeba. Bo mieli rozczochrane włosy i chodzili tak cały dzień… Sam pomyśl jakie to wszystko głupie. Oczywiście to są tylko trywialne przykłady. To sięga o wiele głębiej do międzyludzkich relacji i przestaje to już być takie śmieszne. Ponieważ często na podstawie poczucia winy powstają bardzo nieprzyjemne relacje wiązane pomiędzy ludźmi.

Czy jednak da się coś zrobić?

Oczywiście – wierzę, że zawsze da się coś zrobić.

Na początku uświadom sobie jak często czujesz „słabe” emocje i jak właściwie zdeterminowały one całe Twoje życie. Słyszałem np. o sytuacjach gdzie ktoś ma poważne obawy przed wykonaniem jakiegoś służbowego telefonu, ponieważ odczuwa tremę. Ma po prostu do kogoś zadzwonić, a jednak rodzi to wewnętrzny konflikt. W pewnym sensie będzie to moim zdaniem oparte właśnie na poczuciu winy. Może podświadomie lub świadomie boi się, że będzie się komuś narzucał? I to wszystko nakręca tę spiralę niezręczności.

A co ciekawe i oczywiste… Czym bardziej czujesz się skrępowany – tym bardziej sytuacja robi się krępująca i tym bardziej ludzie Ciebie odbierają jako osobę niewygodną.

Gdybyś był rozluźniony od samego początku, nikt nie miał by nawet możliwości złapać Cię za „sznurek pod tytułem poczucie winy”. Sam wychodzisz w rolę ofiary. Jest to prawda tak bardzo znana społecznie, że uchodzi już za truizm. A jednak ogromna część literatury pro-rozwojowej jest o tym w ten lub inny sposób – metoda na przestanie bycia ofiarą. Ofiarą najczęściej stajemy się na własne życzenie poprzez uległą postawę. A „kat” zawsze się znajdzie, ponieważ jak mówi przysłowie.

Na pochyłe drzewo wszystkie kozy skaczą

Łatwo jest obarczać odpowiedzialnością kogoś kto i tak czuje się winny. Ludzie czują się niemalże zachęceni bierną postawą, że nawet przeciętny Kowalski może pokazać swoje elter-ego i wcielić się w rolę oskarżyciela. Jednak nie on będzie w tej sytuacji odpowiedzialny, tylko Ty. I w tym momencie wypadało by rozróżnić odpowiedzialność i poczucie winy. Ponieważ często literatura rozwojowa mówi o tym, że masz przyjąć odpowiedzialność na siebie. Stuprocentową odpowiedzialność za własne życie i przestać obwiniać innych. Tylko, że gdzie wtedy ląduje poczucie winy które wcześniej żywiłeś do innych ludzi? Oczywiście na Tobie.

Także moim zdaniem nie jest to wszystko dostatecznie dobrze przemyślane. Po prostu w pewnym sensie trudno jest rozróżnić odpowiedzialność od poczucia winy. Czy umiesz np. czuć się odpowiedzialny za coś co poszło nie tak i jednocześnie nie czuć się winny? Przecież to właśnie po to żywimy poczucie winy do innych! Żeby nie trzymać go na sobie! 🙂 To oczywiście pół-żartem, pół-serio. Jednak chyba już lepiej winić wirtualną osobę w naszej głowie. Ponieważ ona tego nie odczuje, a nam będzie trochę lżej.

Wynalazek zwany Poczuciem Winy

Oczywiście to wszystko wzięło się już od samego niejako „wynalezienia” przesadnego poczucia winy. I teraz krąży ono w społeczeństwie i każdy każdego tym obrzuca, każdy chce uciec od poczucia winy (i słusznie). Ponieważ jest to bardzo dziwny twór. Ludziom wydaje się, że jak będą czuli się winni to ich postępowanie się zmieni na lepsze. Czasami tak bywa – szczególnie kiedy naprawdę zrobili coś złego. Natomiast jeżeli czujesz się winny prawie bez powodu, to jak miałbyś się w ogóle uwolnić od tak absurdalnego poczucia winy?! Jest to pewnego rodzaju błąd umysłu, coś nielogicznego. Musisz po prostu zrozumieć i uświadomić sobie  absurdalność tego wszystkiego. Wtedy staniesz się wolny.

A poczucie winy najczęściej nie pomaga ludziom wyjść na prostą. Najczęściej z jego powodu ludzie ładują się w kolejne kłopoty, jak również robią jeszcze więcej kłopotliwych rzeczy… za które będą mogli czuć się winni dalej.

To jest jak samonapędzająca się spirala

Na zasadzie – podobne przyciąga podobne. Musisz się z tego wyrwać! Nikt inny za Ciebie tego nie zrobi. W głębi duszy jesteś dobrym człowiekiem – kimkolwiek nie stałeś się na skutek życiowych zawirowań. Nie ma potrzeby żebyś czuł się winny, ponieważ w ten sposób tylko dalej niszczysz swoje życie. Poczuj się wolny, poczuj się wartościowy i dobry. To jedyna droga dla Ciebie.

Tylko w ten sposób będziesz użyteczny dla społeczeństwa i przede wszystkim – co ważne – dla siebie samego. Ponieważ człowiek w pierwszej kolejności ma relację z samym sobą. I z jakości tej relacji wynikają dalsze relacje z ludźmi. Więc jeżeli Twoje relacje z innymi mówiąc kolokwialnie kuleją, to znaczy jedynie to, że sam ze sobą masz zaburzoną relację. Kiedy ona zostanie naprawiona – kontakty z innymi ludźmi poprawią się automatycznie. Możesz być o to spokojny.

Jak wewnątrz tak na zewnątrz!

Mgr Maciej Zenon Wysocki

Autor książki o potędze kreacji myślami. Trener sukcesu. Wspaniały nauczyciel duchowy przekazujący idee świadomości. Chcę pomagać ludziom osiągać ich maksimum możliwości. Gorąco wierzę, że największą wartością jest człowiek i każdy człowiek jest wewnętrznie dobry.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *